czwartek, 7 lutego 2013

Rozdział 3

Rozdział 3

Cisza.... Konsternacja... Jest sam z dziewczyną która robiła wrażenie zimnej i wręcz pozbawionej duszy... Twarz pozbawiona wyrazu, lodowate spojrzenie - zupełne przeciwieństwo Alicji... Uznał że wypada się przedstawić. Zbliżył się do dziewczyny starając się nie poznać po sobie że jej obecność go zaskoczyła...
-Jestem Karol... miło poznać - wyciągnął do niej rękę którą dziewczyna chwyciła i nagle jego twarz znalazła się parę centymetrów przed jej
-Lena... ale nie widzę powodu dla którego trzeba znać imię takiej próbki jak ja - to zdanie go lekko zatkało zwłaszcza że widać było że dziewczyna przejmuje inicjatywę - dotykała jego dłonią swojej twarzy... zaskakująco zimnej twarzy... Zatrzymał swoją dłoń na jej policzku i patrzył się w czarne oczy dziewczyny szukając w nich jakiegokolwiek wyrazu gdy nagle dostrzegł że tak lekko się zarumieniła i wtedy ją pocałował.. choć jej usta były zimne jak lód to jednak niezwykle delikatne... tak delikatne że aż się w nich rozpływał... Znowu to uczucie... Tym razem jednak nie była to pusta przestrzeń... było to koliste pomieszczenie otoczone półkami na których leżały dość losowe rzeczy : pluszaki, książki, plakaty... dookoła panował straszny nieporządek część rzeczy walała się w strzępach na ziemi. Na środku pomieszczenia siedziała na krześle dziewczyna łudząco podobna do Leny nawet spojrzenie miała to samo...
-Ale klimacik - usłyszał nagle za sobą głos który prawie doprowadził go do zawału...-Yuuto nie strasz mnie...
Rzeczywiście tuż za nim stał Yuuto w swoim dresie i podskakując niczym wariat machał do niej
-Ej mała.. Eeeej tuu halooo!!!- bezskutecznie... dziewczyna nadal patrzyła się na podłogę zimnym pozbawionym emocji wzrokiem...
Nagle jeden z misiów stojących na półce sam z siebie zeskoczył i raźnym krokiem maszerował przed siebie... gdy minął Lenę nagle jakaś siła rozpruła go na kawałki wzbijając w powietrze masę waty... Dziewczyna nie zwróciła na to uwagi...
-Nic z tym nie zrobisz?? - Karolowi to pytanie wydało się tak oczywiste że ustąpił szok związany z nowym miejscem.. W odpowiedzi dziewczyna ścisnęła dłonie w pięści... Karol powoli się do niej zbliżał
-Ej...
-NIE PODCHODŹ!! - dziewczyna wrzasnęła ale jej wzrok ciągle utkwiony był w jednym punkcie...
-Dobrze usiądę tutaj - Karol zatrzymał się i usiadł po turecku na podłodze podobnie jak Yuuto...
-Nie czujesz się tu samotna - tak głupiego tekstu od swojego "znajomego z duszy"  nigdy nie słyszał... wystraszył się w szczególności gdy dziewczyna nagle wstała ciągle z opuszczoną głową wzięła miśka i uderzyła nim Yuuto...
-Ow..za co...ow..przestań... no to boli... - wściekła dziewczyna na odchodnym rzuciła jeszcze w Yuutę miśkiem i ponownie usiadła na krześle... Karol nagle zrozumiał... wstał i podszedł do osoby która znowu zaczęła panikować...
-NIE NIE CO TY ROBISZ NIE!!!... - Lena2 machała rękoma.  Przyklęknął i teraz mógł zobaczyć jej zarumienioną twarz i podkrążone od łez oczy...
-Przecież cię nie zjem - powiedział z uśmiechem Karol
-To nie jest smok wawelski, on nie pożera dziewic - dodał Yuuta który nagle się pojawił... Dziewczyna spiekła raka i walnęła Yuutę pięścią po głowie w tym samym momencie gdy Karol postanowił dać mu fangę w nos...
-Za co?? - głos Yuuty przez nos brzmiał niczym niedostrojona trąbka co wywołało śmiech Leny2 i Karola...
-To nie jest śmieszne - Yuuto wyglądał na oburzonego - chociaż - spojrzał na Lenę która ocierała łzy śmiechu... - warto było nie??
-Tu się zgadzam - spojrzał się dziewczynie w oczy i dodał - masz ładny uśmiech...
- NIE ZOSTAW MNIE NIE... - w panice schowała się za krzesłem - DŁUŻEJ TEGO NIE ZNIOSĘ ZOSTAW MNIE NIE!!! TY TEŻ WY WSZYSCY MNIE ZOSTAWICIE!!! MNIE I LENĘ!!
- Tak?? - Karol grał głupka ale w duchu myślał dość podobnie... spojrzał na zegarek... - mi się nigdzie nie śpieszy a tobie... - taa... a ja mam taaki - tu Yuuto machnął rękoma - napięty grafik że hej...
-Jest tylko jeden problem - Karol oparł się o krzesło - o czym chcesz pogadać??
...
Okazało się że o wszystkim.. o Księżycu, o szkole, o nowym Vocaloidzie którego okazała się wielką fanką, o Panu Z. - nazwała go nawet "starym dziwakiem"... 
-Wiesz co fajnie masz Karol... - masz przyjaciół którzy mogą ci pomóc i którym ty możesz i chcesz pomóc... z kim pogadać... dla kogo żyć a ja...
-Lena - dziewczyna spojrzała się Karola i w tym momencie dostała pstryczka w nos - głupiutka jesteś
Spojrzała się na niego zdziwiona - przecież ty też masz przyjaciół masz mnie - uśmiechnął się do niej łobuzersko
- Ej a ja to co?? - Yuuto próbował zwrócić na siebie uwagę ale Karol udawał że go nie widzi.. nagle poczuł że coś ciągnie go za sweter i usłyszał ciche chlipanie Leny
-Głupi,głupi... wy wszyscy jesteście głupi - ledwo ją było słychać przez łzy... te jednak wyrażały szczęście... tak niewyobrażalnie wielkie... Spojrzała nagle na niego i nagle na jej twarzy zaczęło malować się przerażenie...
-Co jest?? - Karol obejrzał się za siebie i dostrzegł rozpadający się świat który stopniowo pochłaniała ciemność... ale tylko on wiedział co to oznacza...
-Spokojnie Lena... jest dobrze...
-Ale..ale...
-Zaufaj mi proszę - powiedział z uśmiechem...
 W milczeniu kiwnęła głową... ścisnęła go mocno za sweter i w milczeniu patrzyła na wyłaniającą się ciemność... Nagle wyłoniła się ponura postać ubrana na czarno...Lena wrzasnęła lecz chłopak wcale się tym nie przejął tylko rozglądał się po pustce jakby czegoś szukał... Spojrzał się na Lenę i powiedział
-Wszystko kiedyś zniknie, rozpadnie się, umrze... od początku o tym wiedziałaś...
Twarz dziewczyny zrobiła się kredowo-biała ale zacisnęła pięści i prawdopodobnie skupiła całą swoją odwagę by powiedzieć
-Tak... ale...nie chcę już uciekać...nie chcę być sama...już nigdy...
-A ty ??  - Spojrzał się na Karola..
-Tak zgadza się... to czyni nasze życie wyjątkowym nie uważasz?
Przybysz uśmiechnął się pod nosem
-Poprawne odpowiedzi... nie mam już nic więcej do powiedzenia...
-Ej ty!!! - wrzasnął Yuuto - co to za zachowanie!!! Wracaj tu...
-Kuro.. - Karol wiedział że chłopak pozna swoje imię choć otrzymał je chwilę temu...Zatrzymał się
-Dzięki...
-Drobiazg - odparł i zniknął
-No my też musimy się zwijać - powiedział Karol. Na twarzy Leny widnał smutek...
-Zaraz nas zobaczysz spoko... i przeżyjesz masę fajowych chwil - Yuuto wyszczerzył zęby do Leny...
-Widzisz jak chcesz to możesz gadać z sensem... Idziemy... - dodał Karol
Zobaczył tylko znikającą Lenę i nagle stał przed tą prawdziwą...lekko zamroczoną...i co teraz?? Wysunał się lekko do przodu i wyszeptał dziewczynie do ucha
-Kiedy się obudzisz przez 5 minut będziesz szczera...
Dziewczyna ocknęła się...
-No i to by było na tyle - powiedział Karol i raźnym krokiem zabrał się do odejścia gdy nagle dziewczyna wrzasnęła
-NIE!- nagle zatkała sobie usta...
Karol zatrzymał się
-Coś się stało?? - Karol obejrzał się za siebie... Dziewczyna wyglądała na obrażoną i trudno jej się dziwić
-Zrobiłeś mi coś... przyznaj się
-Tak... - spojrzał na zegarek - ale zostały raptem 4 minuty więc długo to nie potrwa...
Zawrócił i usiadł na krześłe
-Zatem czego chcesz Lena??
-Jja.. - wyraźnie walczyła z hipnozą choć to nie miało sensu - nie chcę być sama!! - znowu zatkała sobie usta. Wyraz jej oczu dobitnie świadczył co o nim myśli
-No to nie będziesz... o ile nie przeszkadza ci moje towarzystwo...
Dziewczyna nagle wstała i z nieukrywaną radością wrzasnęła
-Naprawdę?? - jej uśmiech wywołał niepowtarzalną zmianę jakby przed nim stała inna osoba
-Oczywiście...
-Rozumiem... - odparła i z całej siły - a przynajmniej tak to odczuł Karol - uderzyła go w twarz... no tak 5 minut jak w zegarku...
Nagle usłyszeli dziewczęcy wrzask...
-To na zewnątrz - Karol powiedział to na głos co sprawiło że na korytarz wybiegła za nim i Lena.... nie było czasu nawet by się zapytać gdzie idzie... Wybiegli i ujrzeli straszny widok....
Kilkanaście metrów nad ziemią stała dziewczyna w szkolnym mundurku cała zapłakana a w uniesionej lewej dłoni ściskała... gmach sejmu... prawdziwy... Karola lekko zatkało i przez chwilę stał z głupią miną... dopiero gdy ta opuściła rękę z wyraźnym zamiarem rzutu podjął decyzję w jednej chwili... Skoczył prosto na kręcący się dookoła budynek i chwycił się pierwszego wystającego obiektu jaki tylko znalazł... nagle jego dłonie pokryły się czarną poświatą która szybko ogarnęła cały budynek... Karol próbował ogarnąć co się dookoła niego dzieje starając się nie myśleć o sensacjach wewnątrz jego organizmu gdy nagle siła odśrodkowa wyrzuciła go jeszcze wyżej - pikował w stronę dziewczyny która wrzeszcząc jednym solidnym uderzeniem posłała go w stronę dachu szkoły. Karol przebijając się przez barierkę przeturał się do drzwi wyjściowych które zostały natychmiast wyłamane impetem z jakim na nie wpadł. Następnie turlając po schodach efektownie zderzył się całym ciałem ze ścianą która aż zadrżała ale naszczęście przetrawała to uderzenie...
-Ał.. to bolalo... - powiedział lekko sepleniąc się Karol - wyglądało na to że stracił kilka zębów...
-Czeka cię dentysta kochasiu... - Yuuto znowu wtrącił swoje trzy grosze
-Bez dwóch zdań - dodał Kuro
-Nie strascie mnie chlopaki OK??
Karol otrzepał spodnie z brudu i lekko się zataczając wrócił po schodach na górę. Podszedł do resztek barierki i wzrokiem szukał dziewczyny która go tu "podrzuciła". Znalazł ją gdy właśnie próbowała wyrwać kolejny budynek z posad...
-Ej wez przestan ludzi strasys!!! - wrzasnął jak najwyraźniej mógł...
-Daj mi spokój wy wszyscy jesteście tacy sami!!! Może ty też mi powiesz że lubisz 2D co??
-To on ci tak powiedzal co?? Twój chlopak??
-NAWET NIE DAŁ MI SZANSY!!! GŁUPEK!! - mimo że tylko machała rękoma w powietrzu podmuch był wyczuwalny aż z tej odległości
Musiał szybko coś wymyśleć... ale jedyna koncepcja jaka przyszła mu do głowy była niewyobrażalnie głupia i ryzykowna... nie miał jednak wyboru. Przynajmniej szczęka przestała pulsować bólem..
-Próbowałaś mu się oświadczyć?? - zapytał na co dziewczyna spiekła raka
-G-głupi ty myślisz że to takie proste??
-Sądzę że on myśli podobnie wiesz... dlatego rzucił takim oklepanym tekstem...
Dziewczynę zatkało
-Co?  Ale...
- Po prostu się wstydził... tak jak ty...
-Ale..ale - dziewczyna nagle straciła możliwość lotu i mdlejąc zaczęła pikować z olbrzymią prędkością na ziemi. Karol próbował za nią skoczyć ale spadał  za wolno... Nie zdąży... Nagle przed nim pojawił się... pan Z. łapiąc dziewczynę... obok niego stała Alicja i Lena... wyglądały na zmartwione.. ta druga miała podrapane policzki - chyba wbiła w nie paznokcie ze strachu..
-No Karolek dobra robota...
Ale to było dla niego za dużo
-Oppan Gangam Style - wymamrotał i ... stracił przytomność...

Koniec Rozdziału Trzeciego Śmierć


1 komentarz:

  1. Z każdym rozdziałem nie wiem jak to odbierać, raz jest to romans, a raz laska o niewyobrażalnej wręcz sile, rzuca wielkim budynkiem. Działaj dalej, może mój mózg nie wyjdzie z walizkami mi z głowy i nie powie "spierdalaj". xD

    OdpowiedzUsuń