piątek, 8 lutego 2013

Rozdział 4

Wstęp 

Na początku chciałbym serdecznie podziękować mojej muzie Anie Renie która dzięki lekkiej sugestii przy pomocy patelni przywróciła mi wenę. NIECH ŻYJE!!!

Rozdział 4

Karol czuł się jak po ostrej imprezie na roller coasterze... Tylko tym można było wytłumaczyć sensacje żołądkowe połączone z niesamowitym bólem głowy. Przewrócił się na drugi bok próbując załagodzić jakoś swoje cierpienia gdy wtem ujrzał Lenę i Alicję siedzące przy jego łóżku. Były lekko zapłakane ale szczęśliwe...
-Nic wam nie jest?? - po sile uścisku który nastąpił chwilę później widać było że nie...i chyba to sprawiło że zapomniał o bólu i mdłościach i tylko słyszał trzeszczenie swoich żeber...niestety ulga nie trwała długo gdy obie nagle wrzasnęły
-ODBIŁO CI??!?!!? - tylko tyle zrozumiał gdyż reszta utkwiła w kakofonii pomieszanych żalów i wyrzutów które przypominały rozpędzony tokijski pociąg przejeżdżający 30 razy przez tą samą stację. Nagle w lokomotywie wysiadł prąd i Karol znowu odleciał.
...
Otworzył oczy i rozejrzał się.... taa... coś tu nie gra... to przecież niemożliwe żeby spał z dwiema dziewczynami co nie? Jeszcze brakowałoby tego żeby ktoś tu wlazł... Jak na zamówienie przyszła szkolna pielęgniarka której reakcja przypominała wyciągniętą z wody rybę... Chciał coś powiedzieć ale sam sobie przerwał, westchnął i odparł
-Nieważne co powiem i tak mi Pani nie uwierzy.... -ku jego zaskoczeniu pielęgniarka zachichotała...
-Ciesz się że nie było tu prodziekan... wrzaski pięknie tu się niosą - Karol uniósł brwi...
Lecz w tym momencie stało się coś niesłychanego... jakaś nienormalna sprężyna wygięła się pod tak dziwny kątem że chłopak odczuć to na  tyle boleśnie że z krzykiem wyskoczył z łózka co obudziło dziewczyny i wystraszyło pielęgniarkę. Do gabinetu wszedł Pan Z.
-No proszę masz nawet bonus- spojrzał się na pielęgniarkę i miał sekundę na zrozumienie swojego błędu zanim wszystkie konstelacje ukazały mu się w pełnej krasie...
...
Chyba trochę przegięła... Karol zdążył 3 razy wygrać i 3 razy przegrać w Pana gdy Pan Z. się obudził i zapytał o podwieczorek..

1 komentarz: