środa, 6 lutego 2013

Wstęp + Rozdział I

Sen (wstęp czyli o co biega)

Miałem dziś dość interesujący sen, mało tego jak się okazało był on kontynuacją snu z innego dnia (Ana mi mówiła bym nie żarł paluszków przed snem a ja i tak wiem swoje XD) Okazał się on tak podobny schamatami do anime że postanowiłem (z poprawkami ^^) umieścić go tu jako niezałeżna historię... Pierwsze dwa rozdziały (tytuły będą umieszczane pod nimi) będą prawdziwym snem a resztę sobie dośpiewam - jeżeli moje "wizje" wróca dopiszę ten fakt ^^

Sen Rozdział 1

Chłopak a właściwie dorastający mężczyzna siedział na podłodze uczelni ze słuchawkami na uszach. Nie wyróżniał się on z tłumu - czarny sweter, dżinsy i lekko podniszczone zimowe buty. Nie wyglądał też za ciekawie krótkie włosy, szaroniebieskie oczy skierowane na podłogę i szczupła budowa ciała z pewnością umożliwiłaby chłopakowi wmieszanie się w tłum. O zmierzającym w jego stronę mężczyźnie nie można było tego powiedzieć... Spore okulary zasłaniające oczy biała marynarka na czarnym garniturze przypominająca kitel laboratoryjny i lekko podejrzany szeroki uśmiech... Innymi słowy nic w jego wyglądzie nie sugerowałoby że jest wykładowcą.... Podszedł on do drzwi swojego gabinetu i otwrozył je. Chłopak najpierw odprowadził mężczyznę wzrokiem następnie wyłączył "Party Junkie" Ryszarda Anioła zwinął słuchawki i wszedł do sali zabierając ze sobą leżącą nieopodal czarną teczkę... Pomieszczenie było dość szerokie tak że mężczyzna mógł kręcić się po sali nie zwracając  uwagi na chłopaka który siedział już przy biurku z indeksem w dłoni. Wykładowca w końcu zwrócił na niego uwagę
- O, Karol nie zauważyłem cię... wybacz - powiedział dość energicznym głosem
Ten człowiek wyrózniał się pośród innych osób swojej profesji nie tylko wyglądem ale i zachowaniem... Zwykle do studentów zwracano się per Panie ale w ustach pana Z * był to standard. Karol tymczasem przyjmował to spokojnie - nie interesował się ludźmi bo i po co - sam nic o sobie nie wiedział to niby czemu miałby się interesować innymi? Tymczasem pan Z. podszedł do biurka i biorąc indeks z ręki Karola burknął
- No tak hm... - dalej mówił już głośniej ale bardziej do siebie niż do siedzącego przed nim studenta - Widzisz mam mało sprawę ale potrzebuję pomocy - w tym momencie zaczął machać indeksem tak sugestywnie że niczego więcej nie potrzebował mówić.
Karol westchnął. - Irytujące, facet próbuje robić z siebie nie wiadomo kogo a to tylko głupi podpis - pomyślał
-Słucham - powiedział trochę zmęczonym głosem. Traci czas na pierdoły...
-Zgadzasz się?? Świetnie !!! - Wykładowca klasnął w dłonie
Wyciągnął z kieszeni karteczkę i wręczył ją chłopakowi który po przeczytaniu zrobi się czerwony jak piwonia i ciskając kartką o stół wrzasnął
-CCO TO MA BYĆ?? JAKIEŚ PIEPRZONE MINAMOTO-KUN MONGATARI?? - zatkał sobie usta i dopiero po chwili powiedział - przepraszam ale...
-Rozumiem rozumiem - wykładowca mu przerwał  przestając machać indeksem i tylko obserwując dokument - ale wiesz Karol co sądzą rodzice o twoim ... hobby.... a mi też się coś może wypsnąć
Teraz Karol wystraszył się nie na żarty jeśli jego rodzice się dowiedzą że dalej ogląda m&a to będzie koniec... no ale coś takiego... mimo wszystko nie miał wyjścia...
-Nie martw się nie dostanie ci się wszystkiego dopilnowałem
-Nie powiedziałem że się zgadzam...
-Więc jak???
Karol westchnął... oznaka poddania się... Mimo wszystko na jego twarz wróciła irytacja i gniew
-Świetnie a zatem zostało tylko... - nagle Panu Z. przerwało pukanie do drzwi - no proszę a właśnie miałem po nią iść
Pan Z otworzył drzwi. U progu stała uśmiechnięta dziewczyna w dresie z kapturem na głowie i dużymi słuchawkami opartymi kark. Łatwo można było ją sobie wyobrazić jak rozrusza towarzystwo na imprezie...
-Dzieńdoborek - powiedziała na powitanie
-Dzieńdoberek Alicja - odparł Pan Z.
-Jak rany - westchnął w myślach Karol - to będzie cięzki dzień
Dziewczyna sporzała badawczo na chłopaka i powiedziała
-Nie wygląda na eksperta - dodała nie pozbawiając się jednak tego "lśniącego" uśmiechu
-A czy ja wyglądam na nauczyciela? - odparł Pan Z. i zaśmiał się razem z nią jakby opowiedzili sobie jakiś niesamowity żart... Karol chwycił się za głowę czego oni na szczęście nie zauważyli.
-No to na mnie już czas... zawołaj jak skończysz Karol - puścił do niego oczko a wychodząc dodał tak żeby tylko oni się słyszeli - nie martw się, w końcu nie interesują cię kontakty z innymi ludźmi co??
No to TERAZ nie miał wyjścia. Dziewczyna zdjęła kaptur... Miała ładne długie czarne włosy... Nie pomagało mu to nawet jeśli wiedział co ma zrobić.... ZWŁASZCZA kiedy wiedział co ma zrobić... Niestety nie miał wyjścia... podszedł do dziewczyny i zauważył że ona też jest wystraszona - zamknęła mocno oczy a jej ramiona drżały... Nagle wpadł na pomysł - wziął głeboki oddech i po chwili poczuł się że dziewczyna mu zanika - niby było ją widać ale Karol poczuł się jakby patrzył na kukłę nie na żywą dziewczynę... To zawsze pomagało...Podszedł do dziewczyny dotknął delikatnie tył jej głowy i przejechał dłonią po jej twarzy tak delikatnie jakby dotykał kruche szkło aż doszedł do lini podbródka... Dziewczynie wyskoczyły rumieńce na policzkach które stały się jeszcze bardziej czerwone gdy Karol delikatnie złączył jej usta ze swoimi... i odpłynął... dosłownie... Stał teraz w ciemności ale jakimś cudem widzał Alicję bardzo wyraźnie choć zastygłą w wyrazie strachu i zaskoczenia . Widział coś jeszcze - przypominało miniaturową wersję Alicji z tym że nie wiedział o tym by ta... unosiła się w powietrzu
-No proszę czyli jednak ją odstrzeliłeś KABUM!!! - zaśmiało się "coś"
-Co do... - powiedział Karol bardziej do siebie niż do stworzenia które w tym momencie przestało machać Alicji dłońmi przed twarzą
-Nie wiesz... ah więc to taki z ciebie żigolak... no dobra to teraz panienka cię oświeci... albo nie lepiej niech on to zrobi -pokazała na jakiś punkt za plecami Karola...
Karol obrócił się i wrzasnął gdy zobaczył kopię siebie z niebieskimi okularami na nosie
-IMPEREZA!!! - wrzasnął Karol-mini
-Co do... kim ty jesteś??
-On na serio nie wie - stworzonko wyglądało na ubawione - no dobra więc jestem - wycelował palcem w Karola - TOBĄ.... - spojrzał się ponownie na Karola którego mina mówiła "TO NIE JEST ŚMIESZNE" - eh... dobra inaczej... nie wiem czy wiesz ale dusza ludzka nie składa się z jednej warstwy z napisem wesoły, smutny, rozgniewany... to wielowarstwowa struktura a ty... kiedy dobrałeś się do ust koleżaneczki... ALE ZABURACZYŁ!!! No dobra dobra sorry... wywołaś część jej duszy... rdzeń można powiedzieć... to taka transakcja wiązana bo wtedy ty też poznajesz tą samą część osobowości którą "wyciągasz"
-Chcesz powiedzieć że w głebi duszy też jestem takim pozerem??
-Nie ty po prostu chcesz- Karol-mini wypiął dumnie klatę i dosłownie zaczął się świecić - LŚNIĆ...
-On chyba nie rozumie - powiedziała Alicja-mini... - posłuchaj Alicja nie jest wieczną optymistką ale ciaglę się uśmiecha... wiesz dlaczego
-Ukrywa swoje lęki - dla Karola to było oczywiste
-NUDZIARZ!!! - Karol-mini wrzasnął  mu do ucha co skutkowało pochwyceniem go...
-Motywyje głupku... - Alicja -mini nie przejęła się faktem że jej koledze z dłoni Karola wystaje tylko głowa -  W ten sposób sprawia że inni wierzą że mogą wszystko... a ona dzięki temu też w to wierzy...
-A więc żeruje na innych... - Karol zawsze nazywał rzeczy po imieniu
-Nazwałabym to symbiozą ale jak chcesz... zważywszy na to że ty nie jesteś w stanie nawet tego osiągnąć...
To wszystko zaczęło go coraz bardziej irytować....
-Dość tych bzdur - po prostu mówcie jak stąd wyjść i dajcie mi spokój...
-a... - Alicja-mini chciała coś powiedzieć ale Karol-mini jej przerwał - nie dobra powiedzmy mu... przecież to nie ma znaczenia czy ona przeżyje czy nie...
Karol z wrażenia go puścił...
-O co ci chodzi??
-Czy ty nie rozumiesz gdzie jesteś?? W najbardziej wrażliwym punkcie człowieka... możesz albo wyjść delikatnie albo być upartym i wyjść na chama...
-Ta hipnoza to wielkie ryzyko Karol... - wtrąciła Alicja-mini - ale też wiele możliwości.... 
Nagle Karolowi przewijały się w głowie obrazy ludzi ze studiów - czy wtedy po cichu im nie zazdrościł?? Czy tego się nie wstydził - przecież wiedział czym to się kończy... a Alicja ona... już samą obecnością sprawiła że zaczął reagować dziwnie... trochę tak jak chciał?? Otwarcie??
-Karol cię nie słucha mała wiesz?? - z rozmyślań wyrwał go głos swojej pomniejszonej wersji - tylko że teraz wzrostem przypominał JEGO??? Ta cała Alicja też... Co do??? - a w sumie co mnie to... - dodał Karol-już-nie-mini gdy zobaczył reakcję Karola... -  grunt że podziałało.
Dziewczyna nadęła policzki i cała czerwona na twarzy wrzasnęła - CHAM!! - po czym usłyszał głośny śmiech dwóch osób - dziwaki - dodała
-Może -  odparli znowu razem
-To co teraz?? - odparł Karol... - mieliście mi powiedzieć jak stąd wyjść...
-a to... e... - Karol 2 nie patrzył mu w oczy i oryginał nabrał podejrzeń... - co??
-Po prostu wyobraź sobie drzwi i tyle fajnie nie he he... - Karol 2 zaśmiał się nerwowo
-I to wszystko tak...?? -Karol zbliżył się do swojej kopii tak blisko że prawie stykali się nosami - wiesz co???
Karol 2 wyglądał jakby miał zemdleć...
-Nno sorry... - powiedział po czym Karol nagle pstryknął go w nos - jaja se robię... - ponownie się zasmiał - a co z Alicją?...
- A to ...- Alicji znowu przerwał Karol 2 - zobaczysz - ponownie puścił oczko do Karola i razem z nim przeszli przez drzwi... Teraz Karol stał sam naprzeciw tej prawdziwej Alicji która patrzyła się tępo w przestrzeń...
- Co tym razem - Karol prawie wrzasnął
- To hipnoza nie?? - usłyszał głos Karola 2 - możesz teraz sobie zaszaleć...
-Mhm... - Karol wziął głeboki oddech  i powiedział do Alicji - Jak się obudzisz to nie wal mi jakiegoś mocnego liścia OK??
Alicja szybko mrugnęła oczami
- Co jest?? Do prawka jeszcze tydzień prawda, prawda?? - Alicja wyglądała na zrozpaczoną gdy tarmosiła Karola za sweter...
-No.... ale ja zdałem - odparł Karol i usiadł przy biurku
Dziewczyna dopiero po chwili zdała sobie sprawę gdzie jest i zawstydzona zabierała się do wyjścia gdy Karol nie patrząc na nią powiedział
-Zapomniałaś czegoś
-Czego?
Karol obrócił się i patrząc się na Alicję powiedział
-Uśmiech...- dziewczyna dusiła w sobie śmiech po czym chwyciła się za brzuch i celując w niego palcem powiedziała - dziwak...
-Może... - odparł Karol do siebie gdy wyszła....

Koniec Rozdziału I "Blask".

Pan Z. - będzie się tak nazywał "do końca" gdyż nie zamierzam podawać nazwisk - niektórzy są nie dość wyczuleni :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz